Róża z zimowego tortu

roza3.jpgDuży pstrąg potokowy to bardzo cenne trofeum wędkarskie, stanowiące obiekt wielu westchnień i zachwytów najbardziej wysublimowanej grupy wędkarzy zwanej potocznie pstrągarzami. Okaz ryby z płetwą tłuszczową w herbie złowiony w małej rzeczce rozbudza wyobraźnię.

Po 30-latach ”wielkorzecznego” spiningowania w 2009r. postanowiłem spróbować sztuki łowienia ryb łososiowatych na spinning. Pstrągarze nie chcą mówić o swoich łowiskach. Dziwne? Chyba nie, zważywszy, że brak ochrony wód i zarybianie jest niewystarczające. Szczęśliwie trafiłem na wspaniałych nauczycieli: Rafała i Pawła, którzy cierpliwie odpowiadali na wszystkie moje pytania.

roza1.jpg

Noworoczny debiut pstrągowy to surowa weryfikacja moich technicznych możliwości. Dopełnieniem był dziesięciostopniowy mróz i brak snu po sylwestrowej zabawie. Nic to… ja byłem oczarowany.
Rzeki, właściwie rzeczki pstrągowe to teren trudny dla spinningisty. Dopiero tutaj wychodzą na jaw wszystkie braki. Widać jak ważny jest jeden z najbardziej istotnych elementów sztuki spinningowej- celny, precyzyjny rzut. Rzeczki bezlitośnie obnażają każdy najmniejszy błąd wędkarza.

Na kolejny wyjazd praktyczny byłem „naładowany” teorią i noworoczną praktyką. Rafał zabrał mnie i debiutującego Roberta nad uroczą pstrągową rzeczką.

roza2.jpg

Było mi raźniej, dwóch naturszczyków pstrągowania, których dzieliła „kosmetyczna” różnica wieku i jak zwykle spokojny profesor. Zaczęliśmy…
Na pstrągowych rzeczkach rzuca się nieraz z nieprawdopodobnych pozycji żeby dotrzeć do kryjówki zaczajonego „kropkowańca”. Takie rzeczki nie pozwalają na dalekie rzuty, trzeba się skradać. Tutaj bezwzględnie obowiązuje zasada: Nie pokażesz się rybie, to ona (może) pokaże się tobie. Przestrzegając tych zasad łowiłem ciesząc się z każdego dobrego rzutu.

roza3.jpg

Spiningowaliśmy rozmawiając (oczywiście o pstrągach) i obserwując zimowy krajobraz. Ja szedłem… skradałem się po przeciwległym brzegu obławiając potencjalne pstrągowe kryjówki. Po kolejnym rzucie przytrzymanie, odruchowo zacinam i…Jest!!!

roza4.jpg

Pulsujący ciężar uświadomił mi, że mam rybę. W czystej wodzie widzę pstrąga. Pierwsza w życiu łososiowata ryba na kiju. Holuję spokojnie, tutaj przydaje się „wielkorzeczne” doświadczenie i po niezbyt długim holu wyjmuję ręką pierwszego w życiu pstrąga.

roza5.jpg

Jest piękny! Prawdziwa róża na zimowym torcie. Smukły, wymęczony tarłem i dwudziestostopniowymi mrozami kolorowy wojownik z małej rzeczki. Patrzę jak urzeczony, kolejny raz oczarowany.Rafał rzuca mi miarkę i aparat. Mierzę… 43cm. Mój pierwszy w życiu pstrąg, rekord życiowy. Robię zdjęcie.

roza6.jpg

Następnie delikatnie jak tylko mogę odpinam kotwiczkę i wypuszczam rybę, dziękując „kropkowanemu” za wrażenia i emocje. Nie wyobrażam sobie innego scenariusza. Takich chwil się nie zapomina, nosi się je pod powiekami przez całe życie. Często się je przywołuje jako szczęśliwe obrazy. Przyznaję się do tego, że wtargnąłem w „święte” miejsca łomżyńskich pstrągarzy.

roza7.jpg

Łososiowatym z małych rzeczek należy się szczególny szacunek i ochrona. Ta szlachetna, o ogromnych walorach sportowych ryba, zanikająca w naszych wodach warta jest szczególnej troski. Nieduża to cena za różę z zimowego tortu. Tak myślę…

Mariusz Markowski
‘M_Marko’
  1. esox,

    Świetnie napisany artykuł! I bardzo fajne fotki :)

    Gratuluję pierwszego “kropka”! Mam nadzieję, że w końcu i ja się skuszę na łososiowate.

    Pozdrawiam!

  2. dariusz_d,

    Gratki za udany debiut i 40 - staka.

  3. M_Marko,

    Dzięki. Naprawdę warto się skusić.
    Łączę pozdrowienia.

  4. Rafa,

    Widzać, że trzydziestoletnie doświadczenie w podchodach ryb zaowocowało nowatorską techniką: podania przynęty jak i podbierania ryby:)
    Cieszy mnie to, że się podobało, a jeszcze bardziej fakt złowienia przez Ciebie pięknego pstrąga.
    Jeszcze raz gratki
    Rafa

  5. trojan,

    gratulacje, piękna ryba!

  6. lesnik28,

    Gratuluje ciekawej wyprawy,która zaowocowała pięknym pstrągiem.ps kołowrotek na kropkowańce gotowy.

  7. M_Marko,

    Dzięki Arku za tuning mojego “steeza”.

  8. Le_Frog,

    Muszę przyznać, że Arek się postarał i fajnie wyszedł "Steez". :D
    Gratki za kropka. Każdy życzyłby sobie takiego wejścia w szeregi…

  9. PikeHunteR,

    Gratulacje! Pierwszego pstrąga się pamięta! Jeszcze jak jest przyzwoitych rozmiarów. Mój miał jakieś 38-42 cm. Podbierałem go w bardzo podobny sposób. Tylko zamiast śniegu błotko miałem :D

  10. lesnik28,

    Chciałbym zakomunikować, że Mariusz słynie z ekstremy i “zwykłe” wędkowanie go nudzi, zapewne jeszcze nieraz usłyszymy o jego podbojach czego mu serdecznie życzę.

Dodaj komentarz

Musisz być zalogowany by dodawać komentarze