Zimne przynęty

zimne7.jpgKilku miesięczny post w łowieniu pstrągów spowodowany ich okresem ochronnym, powoduje u prawdziwego pstrągarza podwyższone ciśnienie. Im bliżej do początku sezonu tym większy mętlik w głowie. Każdy zastanawia się, czym tu zaskoczyć ryby, by złowić je w naszych prze łowionych wodach… Szukanie nowych wzorów much czy ciekawych woblerów przed sezonem jest standardem. Jednak są pewne modele przynęt, które sprawdzają się od lat. Wędkarz, który chce spróbować swoich sił z pstrągami, a także doświadczony łowca salmonidów musi je mieć w swoim pudełku.

zimne1.jpg

Zima i wczesna wiosna, to okres, kiedy nasze ukochane ryby są osłabione. Przebyte jesienią tarło, mniejsza liczba pokarmu oraz bardzo zimna woda przedłużająca trawienie, powodują, że pstrągi biorą rzadko i anemicznie. Nie spotkamy jak w pełni sezonu sytuacji, kiedy to ryby startują do przynęt z kilku metrów.. Dzika ryba ma instynkt, który mówi jej, aby się najeść, lecz wydając na to jak najmniej energii. Aby przeżyć, żerujący pstrąg musi stosować selekcję wśród swojego pokarmu. Wędkarz chcący skutecznie łowić, powinien się do tych warunków dostosować. Dlatego słuszne jest stosowanie przynęt w naturalnych kolorach, w optymalnych rozmiarach spokojniej pracy.

Woblery są coraz częściej używanymi przynętami na pstrągi. Zawdzięczają to swojej uniwersalności. Na przykład: postawione w prądzie potrafią sprowokować najbardziej leniwe pstrągi. Podczas takiego "wstawiania" można od czasu do czasu energiczniej machnąć szczytówką, ale bez skręcania żyłki. Praca woblera z reguły powinna być szybka. Podyktowane jest to tym, że pokarm (w tym wypadku rybki i podobnej wielkości żyjątka) muszą poruszać się dość szybko, aby nie paść ofiarą pstrąga. Sprawdzają się też woblery które pracują "dziwnie", czyli np: odskakują na boki, gasną na chwile podczas ściągania (takie lubię najbardziej) itp. Dodatkowym plusem będzie też to, gdy nasza przynęta troszkę „lusterkuję".  Jeżeli chodzi o kolory, to różnorodność pokarmu jaki zjada pstrąg, daje ogromne pole do popisu. Podstawowymi jednak będą wszelkie odmiany brązu, czerni i zieleni, dobre też są imitacje ryb, które konkurują z potokowcem o byt, ponieważ jest on terytorialistą i atakuje wściekle potencjalnego rywala. Warto też mieć w pudełku prawdziwe "żarówy", zwłaszcza na mętniejszą wiosenną wodę. Wielkość woblerów, których będziemy używać powinna wahać się w przedziale od 3cm do 8cm w zależności od wielkości rzeczki. Trzeba wziąć również pod uwagę wielkość naturalnego pokarmu, na którym pstrąg głównie żeruje. To czy wobler pływa, tonie, albo ma wyporność neutralną, nie ma większego znaczenia.

zimne2.jpg

Obrotówki są najstarszymi i chyba najbardziej lubianymi przez pstrągarzy przynętami. O skuteczności wirówek przekonał się chyba każdy początkujący wędkarz. Potrafią ocalić honor na najgorszym bezrybiu :) Rozpiętość w wielkości ryb łapanych na te przynęty jest ogromna, co potwierdza jej uniwersalność. Podobnie jak woblery można je ustawiać w nurcie rzeki. Można dodatkowo nadać przynęcie różną pracę: na przemian, raz podnosząc, a raz opuszczając szczytówkę wędziska. To dobry sposób na to, aby sprowokować rybę do ataku. Wymaga to pewnej wprawy, bo często wirówka gdy zgaśnie opada jak kamień na dno. Tak naprawdę trudno jednoznacznie określić, co imituje obrotówka, zależy to raczej od umiejętności wędkarza i tego w jaki sposób poda ją rybie. Prowadząc ją wysoko tuż pod powierzchnią wody, można imitować rojące się owady, a prowadząc powoli w toni np.jakąś rybkę. Są trzy podstawowe rodzaje obrotówek: long, aglia i comet. Najbardziej uniwersalna to model: comet, a to dlatego, że ma prace pośrednią między dwoma pozostałymi modelami. Najczęściej używanymi kolorami będą, srebro, złoto i czerń, ewentualnie ich mieszanki z dodatkiem czerwonych akcentów. Warto też poeksperymentować z różnego rodzajami dodatkami na kotwiczkach w postaci piór czy gumowych ogonków.

W pudełku musimy mieć również różnego rodzaju blaszki. Waga będzie wahać się od 1grama, do 6, ale warto niekiedy w głębsze doły podać przeciążoną wirówkę. Można ją obciążyć za pomocą oliwki na żyłce, lamety ołowianej (owijając wokół korpusu), lub też wymienić cały korpus.

Wahadła podobnie jak obrotówki od dawna kuszą największe pstrągi w naszych rzeczkach. Choć troszkę zapomniane, to jednak potrafią zaskoczyć swoją skutecznością. Warto mieć kilka sztuk w swoich zapasach, jako uzupełnienie pstrągowego arsenału. Wielkości i kolory podobnie jak w wirówkach, ale praca już zupełnie inna. W wirówce pracuje skrzydełko, a  wahadełka pracują całą powierzchnią. Głównie się kołyszą jak łódka na fali, ale podciągnięte szybciej zaczynają skakać. Zależy też to od tego jak mocno są wygięte.

zimne3.jpg

Najczęściej stosowane przynęty gumowe to imitacje żab i raków oraz twistery przypominające pstrągom swoją pracą, pijawki i dżdżownice. Standardowymi kolorami gumowych żab są brązowy i ciemno zielony. Pamiętajmy, że wczesną wiosną zimna woda wypłukująca je z ziemi po hibernacji, powoduje, że są mało aktywne ruchowo. Najczęściej poruszają się tylko po powierzchni wody dopływając do brzegu lub spływając przez porwany nurt. Toteż uzbrojenie w bardzo lekkie główki 1-3 gramowe będzie najodpowiedniejsze. Wiosenne żaby są raczej duże, można stosować imitacje do 5-6cm długości. Raki powinny być czarne lub brązowe, wielkość 3-5cm. Obciążenie w zależności od uciągu wody, nawet do 8 gram, lecz najczęściej 3-6gram, ze względu na przydenny tryb życia. Twistery to kolory czarne oraz brunatno cieliste. Najlepiej z szerokim ogonkiem pracującym w najmniejszym ruchu wody, z prądem oraz opadem. Długość do 6cm. Gramatura główki waha się zazwyczaj od 2 do 4 gram.

zimne4.jpg

Jedną z najlepszych i najstarszych grup przynęt muchowych są streamery. Bardzo łownym przedstawicielem tej grupy, są imitacje pijawek. Wzorów jest bardzo dużo, i są ciężkie do konkretnego określenia z nazwy. Powodem są różne stosowane do ich produkcji materiały. Nie mniej jednak najczęściej używa się do tego celu piór marabuta, zazwyczaj na ogonki, lecz czasem i skrzydła. Tułowia można tworzyć, przewijając je np. piórem z kury, na nawinięty uprzednio dubbing. Wzorem takiej muchy jest Wolly Bugger. Zarówno marabut jak i kurze pióra, są miękkie i bardzo dobrze pracują w wodzie. Ma to duże znaczenie przy powolnym prowadzeniu przynęt zimą i wczesną wiosną. Jako podstawowy materiał do imitacji pijawek, mogą służyć nam również paski z sierści królika, szynszyli czy nutrii. Grupa tych much nosi nazwę zonkery, po polsku śluzary. Podstawowymi kolorami pijawek są oczywiście wzory czarne, brązowe i ciemno szare. Biorąc pod uwagę pracę i powolne prowadzenie tych streamerów, mogą także kojarzyć się pstrągom z wymytą dżdżownicą, także dobrze jest mieć kilka wzorów w kolorach blado czerwonych i cielistych. Śluzary mogą imitować także ryby. Wszystko zależy od konstrukcji i koloru muchy. Kolorystyka dostępnych pasków sierści z różnych zwierząt jest tak duża, że bez problemu kupimy np. ciemno oliwkowe paski sierści, w pionowe czarne paski, bardzo dobrze od wzorujące barwy okonia. Dodając do tego główkę np. z wystrzyżonej sierści sarny w podobnym odcieniu, oraz jaśniejszy dubbing, otrzymujemy idealną imitację małego garbuska. Także imitowanie ryb występujących na danym odcinku wody, takich jak jelce czy płotki, uzyskujemy poprzez użycie odpowiedniej barwy materiałów. Wszelkie dodatki fleszy czy dodawanie innych akcentów kolorystycznych często podnosi skuteczność przynęty. Np. do imitacji pijawek można dodać jaskrawo czerwoną główkę z materiału o nazwie Egg Yarn. Imituje to pijawkę ssącą wymytą z gniazda ikrę, nazwa tej grupy, bardzo skutecznych much, nosi nazwę Egg Sukking Leech. Wielkości stosowanych zimą i wczesna wiosną streamerów na naszych wodach to numery od #2 do #6, najczęściej na hakach o przedłużonych trzonku.

zimne5.jpg

Nimfy to również podstawowe przynęty muszkarza uganiającego się za pstrągami. Muchami w tej grupie będą imitacje widelnic oraz chruścików domkowych. Chusty najlepiej wykonać na hakach nimfowych o przedłużonym 2 - 3 razy trzonku. Tułowia imitujące domek chruścika uzyskujemy z odpowiednio nawiniętej i przystrzyżonej sierści sarny, lub różnych nawiniętych dubbingów np. z ogona wiewiórki lub oposa. Kolorystykę staramy się dobierać podobnie do występującej w naturze na danej wodzie. Ciało larwy wystające z domku uzyskać możemy na wiele sposobów. Nawijając odpowiednie kolory dubbingów np. z królika, czy używając przypalonego kawałka jasnej wełny. Widelnice można wiązać na odpowiednio ukształtowanych to tego hakach. Tułowie tworzymy za pomocą dubbingów, przewiązując je drucikami lub żyłką. Bardzo dobrymi materiałami są także specjalne gumki idealnie ukazujące segmentacje tułowia, znajdziemy je pod nazwą np. Vinyl Rib. Ogonki i także odnóża, uzyskać można z indyczych piór, które kupimy pod nazwą biots. Wielkość nimf w granicach #4 - #8 będzie jak najbardziej odpowiednia, jak na te pory roku.

zimne6.jpg

Imitacje żab można także podawać za pomocą muchówki. Wzory wykonujemy za pomocą strzyżonej w kształt żaby, sierści sarny lub syntetyków np. o nazwie Rams Wool, oczywiście w odpowiednich kolorach. Natomiast za odnóża mogą nam posłużyć pęczki sierści z ogona lisa np. polarnego, odpowiednia przewiązane, by dobrze je przypominały. Dla większego urealnienia przynęty przylepiamy za pomocą twardego lakieru, duże oczy. Żaby wiążemy na hakach streamerowych, o numeracji #1 - #4.

zimne7.jpg

Życzymy połamania kija na wiosennych pstrągach.

Robert Piaseczny
'brodacz'
 
Paweł Stypiński
'Pawel nizinny'

Dodaj komentarz

Musisz być zalogowany by dodawać komentarze