Z Siudakami…
Od lat łowię na woblery zwane „Siudakami" produkowane przez Tomka Siudakiewicza. Przynęty te darzę szczególnym sentymentem, gdyż tak naprawdę moja przygoda z woblerami zaczęła się właśnie od nich. Druga niezmiernie ważną kwestią jest tutaj osoba Tomka. Tomek jest bardzo fajnym i sympatycznym człowiekiem posiadającym ogromną wiedzę na temat konstrukcji przynęt. O przynętach i wędkarstwie można z nim rozmawiać godzinami. Rozmowy czasami skutkują powstaniem pomysłu na nowy wobler, bądź też czasami mogą się skończyć ulepszeniami i poprawkami i tak już doskonałych przynęt.
Któregoś dnia podczas rozmowy z Rafałem zadeklarowałem się, że do końca sierpnia napiszę krótki tekst o ulubionej przynęcie. Chcąc dotrzymać słowa, zebrałem myśli i postanowiłem publicznie uchylić wieko mojego pudełka z przynętami. Tekst ten będzie raczej przedstawiał moje spostrzeżenia dotyczące poszczególnych przynęt, niż ich techniczny opis. Na potwierdzenie moich słów posłużę się również kilkoma zdjęciami, myślę, że właśnie zdjęcia będą najlepszą rekomendacją łowności tych przynęt.
Wróćmy jednak do mojego pudełka w którym znajduje się m.in.:
Pitbull 4 cm - Wielka niewiadoma
Dokładnie tak jak go nazwałem „Wielka niewiadoma", nigdy nie możemy być pewni co skusi się na ten niewielki dość agresywnie pracujący wobler. Łowiłem na niego klenie, okonie, szczupaki, pstrągi, …, pamiętam też potężne brania jazia, który zmasakrował mi kotwice.

Trek 5 cm - Wszystko łowiący uniwersał
To wobler, któremu nie oprze się żaden drapieżnik. Długość 5 cm jest odpowiednia przy pstrągowych podchodach, rekreacyjnym przemierzaniu kilometrów rzeki, jak też polowaniu na nocne klenie. Oprócz wymienionych ryb na Trek skusił niejednego okonia czy szczupaka a nawet wąsatą piękność.

Fors 5 cm - Do zadań specjalnych
Przy Forsie daruję sobie słowa, myślę że poniższe zdjęcie powie więcej niż 1000 słów.
Mig 4 cm - ŚP Killer
Wabik od którego zaczynałem. Okonie go wręcz uwielbiają, szczupaki nie pogardzą, klenie skuszą się, a bolenie czasami dają się przechytrzyć.

Ukleje i Sandaczowe Klasyki - Na nocne wyprawy
Każdy kto próbował nocnego spinningu wie, że nocne drapieżniki głównie polują na nic nie podejrzewające ukleje. Woblery te dość wiernie odwzorowują zachowanie się małych rybek i są pewniakiem na wieczorno-nocne bolenie i sandacze. Czasami również niespodziankę może nam sprawić przyłów w postaci ładnego klenia.


Używam jeszcze kilku innych modeli Siudaków, ale o tym może następnym razem…
Na koniec jeszcze słowo… Pamiętajmy, że nawet najlepsze przynęty na pewno nie przyniosą spodziewanego efektu, jeżeli po prostu nie będziemy bywali nad wodą…
‘Le_Frog’







Krotko i na temat ciekawy artykul:)A co do Mig to jest identyczny jak Invander Dorado a i dlaczego ŚP(juz nie robiony)i jeszcze jak mozna wiedziec co bylo na koncu zestawu z 6 zdjecia.Teraz tylko pozostalo czekac na artyukul lowienia besterami:):)Pozdr Maciek
Na 6 zdjęciu to pewnie zaczep :-)
Na końcu “niestety” nie było zaczepu, lecz “podwodna lokomotywa”. :)
Killer? Hmmm… http://www.naszelowiska.pl/2006/12/20/killer/
panowie jesli wiecie gdzie mozna kupic te woblery to napiszcie z gory dziekuje