Zimne przynęty
marzec 21, 2010
Kilku miesięczny post w łowieniu pstrągów spowodowany ich okresem ochronnym, powoduje u prawdziwego pstrągarza podwyższone ciśnienie. Im bliżej do początku sezonu tym większy mętlik w głowie. Każdy zastanawia się, czym tu zaskoczyć ryby, by złowić je w naszych prze łowionych wodach… więcej …

Wędkarstwo jako rodzaj rekreacji najpełniej na ziemiach polskich rozwinął się w zaborze austriackim, gdzie stosunki prawne były najbardziej liberalne, wyższe klasy społeczne bardziej zamożne i mniej uwikłane w walkę z zaborcą o utrzymanie narodowej, językowej i kulturalnej odrębności niż w pozostałych zaborach.
Polski rynek woblerów jest bardzo bogaty, sprawia to ogromny kłopot w wyborze tych najlepszych. Producenci prześcigają się w produkcji ich zdaniem jedynych skutecznych przynęt na rynku. Biorąc pod uwagę ubogość naszych łowisk muszą być super skuteczne i „same łowić". Czy jest tak naprawdę, wątpię.
Są takie dni, kiedy nie potrafię przestać myśleć o kolejnej wyprawie wędkarskiej. Jak uwierający w bucie kamień, ta myśl dręczy spokojny odpoczynek, kusi i szepce do ucha… jedź na ryby, jedź nad Narew. Ciężko mi jest policzyć ile godzin, ile dni spędzam nad rzeką. Pewnie około 250 wypraw w sezonie, a może i więcej. 
Odzież wędkarska w ostatnich czasach przeżywa prawdziwy boom. Pojawiają się nowoczesne tkaniny, trendy, style. Strój wędkarza przeszedł potężną ewolucję od gumiaków do odzieży oddychającej i termoaktywnej. W co należy się zaopatrzyć aby łowić komfortowo i wygodnie, a przede wszystkim ile należy przeznaczyć na to pieniędzy.
Lipiec i sierpień to dla większości wędkarzy miesiące gdzie można polować na praktycznie wszystkie gatunki ryb, ze świadomością, że jeśli urlop na to nie pozawala, bądź inne obowiązki, zostanie jeszcze jesień. Niestety te dwa gorące miesiące dla pstrągarzy są ostatnimi, kiedy mogą łowić swoje ukochane ryby.
Czasami zachodzę w głowę czy te moje całe wędkarstwo to nie jest jakieś przekleństwo? Jakiś zły urok rzucony przez starsze pokolenia mojej rodziny, albo jakąś zamierzchłą, niespełnioną miłość, albo kolegów po kiju… niech nigdy nie zazna spokoju….
Z przyjemnością przedstawiam wywiad, jaki przeprowadziłem z Danielem Tanona, rodbuilderem ze szczecińskiej pracowni XRods.
Dość długo zeszło mi się z napisaniem tekstu o metodzie wyklętej. Powodów jak się okazało było mnóstwo. Po wielu rozmowach z moimi kolegami po kiju doszedłem do wniosku, że ścieram się z tematem niechlubnym, tematem budzącym kontrowersje, a u niektórych osób nawet obrzydzenie. 





