Moje wędkowanie
kwiecień 14, 2008
Od czego by tu zacząć… Chyba od tego, że moje początki wędkarstwa to lata 70. Wtedy jeszcze było tyle ryb, że starczyło podjechać samochodem do samej wody i otworzyć bagażnik, a rybki same wskakiwały do środka. Za dobrze by było.
Tak na poważnie to z tego, co jeszcze pamiętam to zaczynałem łowić razem z ojcem w roku 1972. więcej …



Wędkarstwo muchowe do niedawna kojarzyło się raczej ze snobami łowiącymi w górskich rzekach i potokach ryby zwane szlachetnymi. Przez ten stereotyp wielu wędkarzy przez lata nawet nie myślało o tej metodzie, aby jej spróbować. Nadeszły czasy, kiedy od kilkunastu lat rynek wędkarski przeżywa rozkwit, mamy łatwiejszy dostęp do nowocześniejszego, a co za tym idzie lepszego i tańszego sprzętu.
Bohater tego artykułu to typowo nocny rozbójnik. Oczywiście zdarza się regularne łowienie tej ryby w dzień, ale to dzieje się pod koniec jesieni i na początku zimy. Wtedy dni mamy krótkie i ponure. W takie dni strasznie mało światła przedziera się do kryjówek sandaczy i wtedy zaczynają intensywnie żerować. Zbliżająca się zima i chęć przybrania na masie zmusza tego drapieżnika do ciągłych polowań na drobnicę. 






