Spacer z królową
grudzień 31, 2010
Od kilku już lat staramy się podróżować po Polsce w poszukiwaniu nowych ciekawych łowisk i wędkarskich przygód. Naszym wyprawom zawsze towarzyszy dreszczyk emocji, który rozbudza zmysły i kłębiące się gdzieś w podświadomości wizje wędkarskiego sukcesu. Kolejna nasza przygoda zaprowadziła nas nad Wisłę - królową polskich rzek. więcej …

Jakoś nie wyszedł mi początek tego sezonu. Wszystkie wyjazdy nad rzekę kończyły się słabymi lub zerowymi wynikami. Zabawa z pływadełka na starorzeczach przyniosła jedynie krótkie szczupaki i puste brania. Moja ambicja i wędkarskie zapędy mocno zostały ostudzone.
Jakiś czas temu Paweł Nizinny zaproponował nam udział w kolejnej imprezie wędkarskiej, która miała się odbyć nad naszym Bałtykiem, na Rozewiu. Pamiętając nasz wyjazd na trocie do Orzechowa nie mogliśmy odmówić. Zaproszenie zostało przyjęte z wielkim entuzjazmem. Łowienie troci w morzu to fascynująca sprawa…
Co roku jesień jest dla mnie porą do poszukiwania grubych rap. Od kilku lat o tej porze roku udaje mi się złowić kilka niebrzydkich ryb. Wiadomo nie zawsze i nie wszystkie wyprawy na ryby kończą się sukcesem, jednak trzeba próbować i być wytrwałym w dążeniu do celu.
Kolejna wyprawa wędkarska, która od dłuższego czasu spędzała mi sen z powiek była tuż przede mną. Już tylko dwa dni. Staram się na wszelki sposób dograć sprawy w pracy i w domu. Muszę dać radę poukładać wszystko tak, żeby zagrało i .. ruszamyyy….
W dniach 04-05.04.2009r odbyły się w Orzechowie koło Ustki zawody w łowieniu troci w morzu. Zawody zorganizowali: przedstawiciel firmy Solvkroken - Piotr Meszyński, pracownia XRods - Daniel Tanona i nasz przyjaciel Paweł Stypiński - właściciel hurtowni wędkarskiej SALAR, znany szerzej jako Pawel nizinny.
Są jeszcze miejsca na Ziemi gdzie można łowić dzikie ryby w otoczeniu nieskazitelnej przyrody. Niewątpliwie jednym z takich miejsc jest płw. Kolski na północnym zachodzie matuszki Rosji. Długi na 550 i szeroki na 400 km. jest jednym z najbardziej uwodnionych kawałków ziemi. Doliczono się tam 110 tys. jezior o powierzchni powyżej 10 ha!!!
W piątkowe popołudnie, odbieram telefon od Rafała i słyszę: Robert , jedziemy nad Biebrzę. Zainteresowany? Odpowiadam twierdząco. Po omówieniu kilku szczegółów pojechałem po licencję. Wyruszyć mieliśmy około godziny 4 rano, więc starałem się jak najszybciej spakować i pójść spać, a jutro udawać wyspanego:)
Duży pstrąg potokowy to bardzo cenne trofeum wędkarskie, stanowiące obiekt wielu westchnień i zachwytów najbardziej wysublimowanej grupy wędkarzy zwanej potocznie pstrągarzami. Okaz ryby z płetwą tłuszczową w herbie złowiony w małej rzeczce rozbudza wyobraźnię.
Jeszcze w grudniu umawiamy się na rozpoczęcie sezonu trociowego na Drwęcy. Mamy jechać we 4. 30 grudnia robię na poczcie opłaty na Drwęcę na 1 i 2 stycznia 2009 roku. Wyjazd zaplanowaliśmy na godzinę 3:20 1 stycznia. Niestety, ale 31 stycznia dostajemy informację, że Drwęcą płynie kra i to podobno całą jej szerokością. Niestety, ale wyjazd trzeba odłożyć na późniejszy termin. W Nowy Rok od rana zaczyna mnie nosić. Dzwonię do kolegi z Torunia. Mam szczęście, bo jest nad wodą i potwierdza, że jest kra, ale mówi też, że można znaleźć czyste miejsca, w których można połowić. 



