Mistrz uczniem
listopad 3, 2008
Jeśli chodzi o pogodę dzień 14 października nie rozpieszczał nikogo. Pogoda zmieniała się jak w kalejdoskopie: najpierw ciemne chmury, wiatr i deszcz a za moment nieśmiałe przebłyski jesiennego słońca. Któż mógłby być zadowolony z takiej pogodowej huśtawki? Raczej nikt. Jednak na ten dzień nie każdy patrzył w ten sam sposób, uczniowie mieli labę z okazji „Dnia Nauczyciela" i to ich na pewno bardzo cieszyło. więcej …

Jezioro było takie jak lubię, tafla tej małej mazurskiej wody była płaska jak lustro, pochmurne niebo i temperatura ok. siedmiu stopni na plusie sprawiały, że łowiło się bardzo przyjemnie. Na drugim napłyniętym stoku miałem szczupaka ok. półtora kilograma a mój kompan wypiął pod łodzią takiego ok. dwójki.
Wreszcie nadszedł dzień, który planowaliśmy od prawie miesiąca: 1 stycznia – otwarcie sezonu trociowego na Pomorzu. Spotkaliśmy się na kilka chwil przed północą, jednak na huczne świętowanie Nowego Roku nie było czasu. Około 01:00 byliśmy już w drodze. Podczas podróży snuliśmy opowieści o tym, co ma nas spotkać w nadchodzących dniach.
Relacja z naszego spotkania w Ostrołęce dość długo musiała czekać w archiwach „Nasze Łowiska – Łomża i okolice”, jednak w końcu zdecydowałem się pokazać ten tekst szerszemu gronu. Wiele się działo i warto jest wrócić pamięcią do tej jakże ciekawej, wakacyjnej wyprawy. Mam nadzieję, że koledzy po kiju wybaczą mi opieszałość, ale… zapraszam do lektury. 
Zaczęliśmy łowić tuż po 5. Zanotowaliśmy kilka brań, jednak tylko niewielkie ryby interesowały się naszymi przynętami.
W poniedziałek 16 października dzwoni do mnie Rafał. W słuchawce słyszę: „Darek - w niedzielę są zawody. Jedziesz?”. To było oczywiste, od razu się zgodziłem.




