Niespodzianka
grudzień 20, 2006
Niedziela 2 października 2005. Wstałem rano i jakoś dziwnie dziś mnie nosi, nie mogę spokojnie usiedzieć w miejscu. To przejdę się po mieszkaniu, to posiedzę troszkę przy komputerze, ale czuję, że to nie jest to. Co raz to i zerkam za okno, lecz nadal tkwię w domu. W końcu mówię dość, trzeba coś z tym zrobić. Zamiast siedzieć jak na szpilkach w domu postanawiam wybrać się nad rzekę. więcej …








